Plany były wielkie. Jeansy z szelkami, koszule, trampy. Z zamiarów pozostały jedynie koszulki z ręcznie malowanymi krawatami, gdyż przy 37C nic innego nie wchodziło w grę. Przez chwilę nawet miałam zamiar ubrać Kulkę w samo body, tak bardzo było mi go upalnie szkoda. JJ postanowił samodzielnie rozprawić się z upałem chłodząc się w połowie imprezy w fontannie.
Kamilek:
Body Mothercare - po Kubusiowe (krawat namalowany przez Mamę)
A la jeansowe szorciki George - osiedlowy outlet
Espadryle H&M - %
Kubuś:
Bokserka no name - krawat namalowany przez Mamę
Bermudy H&M - prezent
Koszula H&M - z drugiej ręki Allegro


